Psychologia, neuropsychologia, mózg

Mózg w płynie

Świńska zemsta zza grobu…

W południowo-wschodniej Minnesocie, a konkretnie w umiejscowionej tam świńskiej rzeźni, zaobserwowano ciekawą dolegliwość neurologiczną. Objawy, zaobserwowane jak dotąd wśród grupy 6 mężczyzn i 6 kobiet, to odczucia dotyczące kończyn — ich słabość, niską koordynację, palące uczucie lub nawet paraliż.

Powód – zapalenie nerwów peryferycznych jak i ich rozgałęzień.
Nazwa choroby – progressive inflammatory neuropathy (PIN)
A jaka prawdopodobna przyczyna?

Śšwinie podczas obróbki traktowane są różnorakimi urządzeniami, które mają ułatwić rzeźnikom prace. Wśród takich użytecznych technik znajduje się między innymi sprężone powietrze, które wprowadza się do komory czaszki praktycznie wprost przez światło rdzenia kręgowego. Siła takiego podmuchu, który nosi roboczą nazwę “blowing brain”, sprawia, że mózg staje się płynny, a jako taki łatwiej się go da usuwać.

Wyziew ten jednak produkuje coś jeszcze — mikroskopijne drobinki tkanki mózgowej, które rozpylają się w powietrzu niczym neurony w sprayu. Oddychanie takim świńskim mózgiem prawdopodobnie powoduje, że nasz układ immunologiczny produkuje odpowiednie przeciwciała, by uporać się ze świńską tkanką i wszystkimi zagrożeniami, które może ona ze sobą nieść. Powoduje to reakcję autoimmunologiczną, która prowadzi z kolei do reakcji zapalnej także naszego układu nerwowego. Jestem ciekaw czy podobne dolegliwości mają żołnierze mafii, którzy z bliskiej odległości lubią ludziom strzelać w głowy. Tyle że pewnie by musieli tych ludzi zabijać po 10 dziennie by to miało jakiś sensowny efekt :>

Pamiętajcie więc: Nigdy nie oddychajcie czyimś mózgiem!

Your subscription could not be saved. Please try again.
Pomyślnie zapisano adres! Sprawdź swoją skrzynkę!

Ostatnie artykuły

Przeszczep mini-mózgu

Badania nad ludzkim mózgiem są dość problematyczne. Nie dość, że sam organ jest nieco skomplikowany, to trudno o ciągły i łatwy dostęp do ochotników czy pacjentów. Pewnym przełomem ostatnich lach okazały się hodowane w laboratorium ludzkie organoidy zwane mini-mózgami. Owe mini-mózgi, dzięki publikacji w najnowszym Nature, jeszcze raz wbijają się buciorami na salony neuronauki — tym razem w głowie laboratoryjnego szczura.

Hipno-Chajzer

Poczucie kontroli jest bardzo ważnym aspektem ludzkiej psychiki. Przy hipnozie jednak całkowicie oddajemy się we władanie hipnotyzera. Na czym ten stan polega?

Losowe artykuły

14 Comments

  1. komerski

    Mamo! Ja widziałem różne rzeczy, ale oddychania cudzym mózgiem, to nawet w Pile nie było! Tylko czemu zwierzęce antyciała powodują, że nasz układ immunologiczny walczy sam z sobą? One są w stanie jakoś “działać” w ludzkim organizmie? Czy ja czegoś nie czaję?

    Reply
  2. Teloch

    Ha, dobrze, że ten kluczowy błąd wyłapałeś, dzięki – tłumaczyłem ten tekst póóóźno w nocy więc o przekłamania nie trudno. Ale powinienem się dwa razy zastanowić – bo mnie tutaj też coś nie grało :>

    Tekst już edytuje, by zgadzał się z prawdą.

    Mam nadzieje, że wybaczycie mi to niedociągnięcie ;)

    Reply
  3. Hoko

    Zjadanie cudzych mózgów też może być szkodliwe…

    Reply
  4. Teloch

    Czyli dieta Hannibala Lectera nie była zbyt zdrowa ;)

    Reply
  5. malotka

    Dobrze, postaram się nie oddychać cudzymi mózgami.

    Reply
  6. malotka

    Wiesz co, na operze mojej wszystko gra, jednak cały czas szukam przyczyny problemów, szukam, sprawdzam wszystkie mozliwosci, ale idzie to troche powoli ;)

    Reply
  7. Justynides

    Czytałam kiedyś artykuł na tamat kuru – choroba ta występowała wśród plemion uprawiających kanibalizm, na skutek wnikania do organizmu prionów o ile dobrze pamiętam. Tak więc ludzkim mózgom mówimy nie :)
    Pozdrawiam, bardzo fajna stronka:)

    Reply
  8. komerski

    Ale przecież np wieprzowy móżdżek z cebulką jest pycha! i nigdy po nim nie choruję… chyba…

    Reply
  9. malotka

    Ha, chyba wiem.
    Youtube mi psuł wszystko. Teraz powinno działać. ^^

    Reply
  10. Teloch

    Komerski – Hmm… wieprzowy móżdżek jest obrabiany, by był zjadalny :> Ta obróbka może pozbawiać go właściwości oddziaływania na nasz układ immunologiczny. Druga sprawa – nie jesz tego specjału codziennie na śniadanie, obiad i kolację. No i trzecia strona medalu – nie wdychasz chmurki z tego dania :> może gdy tkanki te trafiają przez układ oddechowy, ma to jakieś znaczenie? W końcu ślina i inne wydzieliny układu trawiennego mogą niwelować to niezdrowe działanie.

    Malotka – działa ;)

    Reply
  11. malotka

    Ta, się okazało, że WP mi dorabia jakieś znaczniki dodatkowe, kod youtuba przestawia i robi dzikie i nieokiełznane rzeczy z tym, stąd problem był. Teraz będę sprawdzać 5 razy czy nic się nie przekręciło ^^”

    Reply
  12. dru'

    Ja na szczęście od cudzych mózgów (kulinarnie) trzymam się z daleka.
    Czy traktowanie sprężonym wiatrem historii różnych idei wykutych w mózgach daje podobne efekty?

    Reply
  13. Torlin

    A ja tam jestem tradycjonalistą. Jak krowy jadły trawę, a nie mączkę kostną, to nie było choroby szalonych krów. A tak nawiasem mówiąc. Czym się różni choroba szalonych krów od choroby Creutzfelda – Jacoba? jak tylko coś zaczynają kombinować, aby przyśpieszyć produkcje, to zawsze są jakieś kłopoty.

    Reply
  14. Hoko

    Choroba jako taka by była, tyle żeby sie nie rozprzestrzeniała :)

    Reply

Submit a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Pin It on Pinterest