Psychologia, neuropsychologia, mózg

Rezonans morficzny

pole

Czasami psychologia wkracza w rejony, które traktowane są z przymrużeniem oka przez szanujących się naukowców. Tak właśnie traktowano na ten przykład twierdzenia Carla Gustawa Junga. Nikt przecież, przy zdrowych zmysłach, nie uwierzy bez konkretnych dowodów w istnienie takich rzeczy, jak wspólna wszystkim ludziom pamięć zbiorowa. Dzisiejsza technologia pozwala jednak rzucić nowe światło na takie dość kontrowersyjne pomysły. Jednym z takich parapsychologicznych tworów jest teoria rezonansu morficznego, o której Pani Renata Aulagnier napisała w najnowszych Charakterach dość jednostronny, lecz nadal bardzo ciekawy artykuł.

Na czym dokładnie opiera się owa teoria? Wyklarowanie pojęcia pola morficznego, które to rozpoczęło rozwój całej koncepcji, to zasługa biologa Ruperta Sheldrake’a. Napisał on w 1981 roku w Science, że prócz DNA, istnieje jeszcze jedna siła która decyduje o formie którą przyjmują organizmy żywe. Owo pole morfogenetyczne ma duży wpływ na wywieranie wpływu i interakcję między jednostkami. Charakteryzuje się także ‘formatywną przyczynowościąâ€™ — funkcją zapisu często powtarzanej informacji w swoim polu morfogenetycznym, oraz możliwością przekazania jej innym członkom społeczności poprzez kontakt z ich polami tego typu. Takie przekazanie danych odbywa się poprzez rezonans morficzny. Innymi słowy, jeśli pewna część osobników zdobędzie pewną umiejętność, pozostała część populacji nauczy się jej ze zwiększoną łatwością. Bzdura?

By przetestować teorię, zaprzęgnięto do pracy nowoczesne metody badawcze. Bo co jak co — ale na laboratoryjnych szczurach zawsze można polegać.

Wyhodowano kilka pokoleń tychże zwierząt nauczonych wydostawania się z wodnego labiryntu. Po jakimś czasie zauważono, że szczury na całym świecie potrafią wykonać to zadanie coraz szybciej. Mimo braku doświadczenia czy ćwiczeń. Jednak gryzonie te dość rzadko się ze sobą widziały (jeśli w ogóle), co utrudniało wywołanie rezonansu morficznego. Przecież im więcej pól morfogenetycznych, tym silniejszy jest cały proces. Czy są zatem jakieś naturalne, niewytłumaczalne logicznie zbiorowiska zwierząt?

Jak najbardziej. Olbrzymie zgromadzenia węży, zbierające się w miastach sejmiki kotów, czy nawet bocianów, o których napomknął obecny gdzieś tutaj szanowny Hoko. Zwierzęta te, podczas takich schadzek, nie walczą ni kopulują. Spędzają tylko ze sobą czas — co według sympatyków teorii Sheldrake’a jest po prostu świadomym wywołaniem rezonansu.

Więcej przykładów? W zachodnich stanach, dla zaoszczędzenia pieniędzy, stawia się atrapy ogrodzenia pod prądem. Taki sposób zabezpieczenia bydła sprawia, że każda krowa, która kiedyś dotknęła prawdziwego drutu, będzie bać się także sztucznego zagrożenia. Zadziałało tak na starsze krowy, jak na cielaki. Ok, młode mogły się nauczyć od starszyzny — lecz jak wyjaśnić fakt, że nawet stada, które nigdy nie widziały prawdziwych drutów pod prądem, unikały fałszywych jak ognia? Nie tylko krowy zapisały informację o elektrycznym bólu w swoich polach — podobne wyniki pamięci pokoleniowej miały owce i konie.

Śšlepe termity, mimo, że zaczną budowę swojego kopca z różnych stron, zawsze spotkają się w środku. Nawet jeśli między te owady wstawimy szybę, która nie przepuszcza zapachów. Stada szarańczy w jednej chwili podrywają się do lotu by migrować. Podczas podróży mogą nawet porywać za sobą inne gatunki zwierząt. Nawet skoordynowane ruchy rybich ławic – są to dowody na istnienie nieznanego i niezbadanego kanału przenoszącego informację.

Do zbadania tej teorii u ludzi, wykorzystano techniki obrazowania pracy mózgu. Profesor Daniel Gounot badał sam wpływ przebywania drugiej osoby w pokoju, na aktywność mózgu będącego pod obserwacją. Obraz rzeczywiście różnił się od kontrolnego — gdy ochotnik leżący w tomografie funkcjonalnego rezonansu magnetycznego (fMRI) był sam. Nie wiem na ile te badania były wartościowe — ci ludzie mogli przecież zacząć, nawet nieświadomie, analizować informację o pomocniku eksperymentatora, którego obecności byli świadomi. Wiele jest zmiennych, które mogły zaburzyć eksperyment, przez to wydaje się on nieobiektywny. Jeśli jednak nic nie wiedzieli o gościu w sali badania, mapy dostrajania się mózgów stworzone przez zespół Gounot’a są jednym z pierwszych naukowych dowodów na istnienie nieznanej więzi między ludźmi.

Jestem ciekaw jak Wam się podobają takie (para)naukowe teorie. Rezonans i pola morfogenetyczne to koncepcje ciekawe, więc na pewno wpadną na podatny grunt. Przecież każdy z nas kocha zagadki i świadomość o wielkiej, lecz uśpionej mocy. Grunt to jednak nie dać się tej miłości zaślepić.

“Charaktery” sp. Z o. o., Charaktery, nr.10(129), 2007. “Wiedza prosto z pola”, Renata Aulagnier.

Your subscription could not be saved. Please try again.
Pomyślnie zapisano adres! Sprawdź swoją skrzynkę!

Ostatnie artykuły

Przeszczep mini-mózgu

Badania nad ludzkim mózgiem są dość problematyczne. Nie dość, że sam organ jest nieco skomplikowany, to trudno o ciągły i łatwy dostęp do ochotników czy pacjentów. Pewnym przełomem ostatnich lach okazały się hodowane w laboratorium ludzkie organoidy zwane mini-mózgami. Owe mini-mózgi, dzięki publikacji w najnowszym Nature, jeszcze raz wbijają się buciorami na salony neuronauki — tym razem w głowie laboratoryjnego szczura.

Hipno-Chajzer

Poczucie kontroli jest bardzo ważnym aspektem ludzkiej psychiki. Przy hipnozie jednak całkowicie oddajemy się we władanie hipnotyzera. Na czym ten stan polega?

Losowe artykuły

17 Comments

  1. Hoko

    Jak ktoś tu już zauważył, koncepcje Daenikena mimo wszystko jakieś pozytywy miały, więc podejrzewam, że i te rzekome “pola” zmotywują jakichś rozsądnych badaczy do niezaleznych i poprawnych metodologicznie badań. I nie wykluczone, że przy tej okazji zostanie odkryte coś, co rzeczywiście istnieje… aczkolwiek żadnych cudownych właściwości bym sie nie spodziewał… :)

    Kwestia termitów (a i pszczół, bo one chyba też podobnie budują) zdaje się została wyjaśniona – tylko nie pamiętam, gdzie o tym czytałem…

    Reply
  2. Teloch

    Pamiętasz może, jakie było to wyjaśnienie? Bo z tego co się orientuję, pszczoły ostatnio szaleją przez mnogość telefonów komórkowych :>

    Reply
  3. Asia

    Podoba mi się, że naukowcy zabierają się za tego typu teorie. Badania obrazowania o których wspominasz na razie nie świadczą o niczym, ale mimo wszystko, to już jakiś krok. Dziwne byłoby gdyby zjawisko, jak widać dość znane i powszechne w świecie zwierząt, nie byłoby obecne u ludzi. Pamiętam, że badano też gdzieś małpy, które bodajże na jakiejś wyizolowanej wyspie nauczyły się posługiwać jakimś narzędziem. Po jakimś czasie małpy w innych zakątkach świata również zaczęły posiadać tę umiejętność.
    Do tego wszystkiego warto dodać teorię pola z działki fizyki.

    Reply
  4. Torlin

    Telochu!
    Spokojnie. Darwin się kłania. Na pewno są pszczoły uodpornione na komórki i te zostaną.

    Reply
    • Telemach

      na pewno są…znam nawet ludzi uodpornionych na kule;) Darwin pozdrawia:)

  5. Hoko

    Z tymi polami to ja bym uważał – zwłaszcza w fizyce: na blogu http://mlodyfizyk.blox.pl/html polecam poczytać o polach torsyjnych – jakoś te morficzne podobnie mi pachną. Poza tym, w przypadku narzędzi, nie sposób udowodnić, że te małpy wcześniej ich nie używały – a tylko nie było ukierunkowanych na to obserwacji. Co do współoddziaływań to wszyscy psycholodzy pewnie znają historię konia imieniem Mądry Hans – a podobnych przypadków pewnie jest mnóstwo. I żeby tu cokolwiek wykazać jednoznacznie trzeba uwzględnić olbrzymie ilości rozmaitych zmiennych.

    Np. w przypadku obserwacji z ukrycia nie można wykluczyć, że organizm odbiera pewne bodźce, z którychnie zdajemy sobie sprawy – choćby zapachy, których nie czujemy, promieniowanie elektromagnetyczne, którego nie widzimy “świadomie”, ale jakoś tam podswiadomie odbieramy itd. Ś»adne nowe pola nie są tu potrzebne.

    Tych termitów nie pamiętam i wydje mi się, że ja czytałem właśnie raczej o pszczołach – kojarzy mi się Wilson, ale w czym dokładnie, nie powiem.

    PS
    Teloch, jak nazywa się ta wtyczka do umieszczania “drugorzędnych” wpisów w bocznej kolumnie? :)

    Reply
  6. Hoko

    PS2
    Torlinie, niekoniecznie. Bo np. pszczół uodpornionych na przejechanie wałem drogowym raczej nie ma, więc i z komórkami nic nie wiadomo ;)

    Reply
  7. Teloch

    Hoko – właśnie dlatego wnioski z eksperymentu z tomografem powinny być traktowane z ostrożnością. Wynik może być ten sam – a interpretacja zgoła odmienna. Dlatego też napisałem, że nawet nieświadome analizowanie informacji o innych osobach może zostać zrozumiane jako przykład działania tajemniczego pola morfogenetycznego. Teraz teoria pola wyjaśnia te zjawiska w najbardziej popularny sposób. Lecz popularny nie znaczy właściwy :>

    Wtyczka nazywa się ‘MiniPosts2’. Całkiem użyteczna ;)

    Reply
  8. komerski

    Czy to czasem nie książka Sheldrake’a o tych polach była pierwszą książką po wojnie, do której palenia publicznego nawoływano?

    Reply
  9. BIOHAZARD Inc.

    “Dlatego liczące sosny unikały tych kłopotów, pozwalając innym roślinom ewoluować dla siebie. Nasienie sosny, spadające na ziemię w dowolnym miejscu Dysku, poprzez rezonans morficzny natychmiast wychwytywało najbardziej efektywny kod genetyczny i wyrastało w coś optymalnie dopasowanego do gleby i klimatu. Zwykle radziło sobie o wiele lepiej niż gatunki miejscowe, które na ogół wypierało.”

    Śšwiat Dysku – wiedziałem, że gdzieś juz o tym słyszałem ;)

    Reply
  10. hegotf

    Nowoczesne metody badawcze co? Szczury musialy sie poczuc wyroznione :>

    Fajny, przystepnie napisany i ciekawy art. Tak trzymac! :)

    Chyba to samo tajemnicze pole moze byc odpowiedzialne za prawidlowy rozwoj embrionu, bo gdy nastepuja pierwsze podzialy komorek to sam fakt wystepowania DNA wydaje sie byc niewystarczajacy przy specjalizacji komorek. Skoro wszystkie sa identyczne to skad maja wiedziec kiedy i w jakiej ilosci ulegac specjalizacji.

    Mysle ze ta teoria pola morifczego bedzie sie bardziej odnosila do scislych zbiorowik – takie miejscie sejmiki kotow np. :> Chodzi mi o scisle oddzialywanie na siebie jednostek ktore nawiazaly kontakt.
    Takie cos zaobserwowano u delfinow. Gdy jeden czlonek stada poznaje nowa umiejetnosc to po niedlugim czasie reszta stada je rowniez nabywa.

    Reply
  11. Teloch

    Cały tekst wydrukowany w Charakterach okazał się być prowokacją Pana Tomasza Witkowskiego.

    Czyli jednak coś w tym artykule było dziwnego, że przykuł moją uwagę :>

    Autorowi dziękuję za informację, która rozwiała wątpliwości a innych zapraszam na stronę Pana Tomasza – PYK!

    Reply
  12. niania

    Teloch, gratuluję spostrzegawczości!! Trafiłam tu z PYK, jest tam link do tej strony i nadziwić się nie mogę: dlaczego w “Charakterach” się nie zorientowali, a TY, człowiek proponujący wiedzę, ale (przepraszam:) raczej w stylu pop, już prawie na tydzień przed ujawnieniem całej sprawy wyciagnąłeś jej absurdy na tapetę www? W rezonansie morficznym coś jednak musi być…

    ps: świetnie prowadzona strona, na razie tylko pobieżnie ja obejrzałam, ale – jeśli pozwolicie – poczytam trochę.

    Reply
  13. Teloch

    Aż taki spostrzegawczy to ja nie jestem ;) Przedstawiłem temat jako mało istotną ale ciekawą sprawę – jednak mając trochę wiary w treści głoszone przez “Charaktery” przyjąłem fakty z artykułu jako względnie prawdziwe. Potraktowałem je jednak bardziej krytycznie niż wymyślona autorka tekstu ;)

    Dziękuję Ci za miłe słowa i zapraszam do zapoznania się ze stroną ;)

    Panu Tomaszowi dziękuje za link do mnie ;)

    Popwiedza nie jest zła – byle traktować ją inteligentnie, krytycznie, z rozmysłem ;)

    Reply
  14. migg

    hegotf – o embriologii już trochę wiadomo, i jak na razie obywa się bez “rezonansu morficznego”, np. u niektórych organizmów zaczyna się od tego, że matczyne RNA w oocycie są nierównomiernie rozłożone, więc po zapłodnieniu już przy pierwszym podziale powstające komórki już się od siebie różnią.

    Reply
  15. MuKuL

    Można by się doszukiwać naprawdę wielu przykładów wymiany informacjami w sposób niejasny. Pod względem ewolucji taki mechanizm miał prawo powstać i miałby swoje uzasadnienie w dawniejszych czasach. Wrzucę coś na ruszt do tej dyskusji:
    -co z Bogami? Czemu ludy na całym świecie wierzyli w Bogów natury? Czemu akurat w Boga słońca tak zażyle? Czy to Ameryka Południowa, czy Afryka, czy Azja Wschodnia (nie wiem jak pozostałe regiony – nie posiadam aż takiej wiedzy)
    -co z podobną architekturą? Posągami na cześć pewnych osób/bóstw?
    -fragment z książki “Rusz Głową”, wydawnictwa: Śšwiat Książki; tłumaczenie z niemieckiego: Małgorzata Głazek; wydanie: 2007 r.
    “DLACZEGO TESTY INTELIGENCJI MUSZÄ„ BYĆ AKTUALIZOWANE?
    Według przeprowadzonych badań przeciętny iloraz inteligencji danej populacji wzrasta w ciągu 50 lat o około 15 punktów, Skoro przeciętny IQ wynosi obecnie 100, za 50 lat wzrośnie do 115.”

    Co prawda te fakty można jeszcze na inne sposoby wyjaśniać – owe Pole Morficzne należy jednak brać również pod uwagę i traktować prawie na równi z resztą rozwiązań.

    Reply
  16. Teloch

    Bogowie w początkach wierzeń byli interpretacją rzeczy wielkich, niewyjaśnionych, majestatycznych. Słońce wstaje wszędzie, wszędzie daje ciepło i ochrania przed nocą – stąd powszechność tego rodzaju bóstwa. Ludzie prehistoryczni byli bliżej natury, bardziej się przejmowali jej zmianami, bo wszelkie jej zaburzenia wpływały bezpośrednio na ich żywot – susza to brak plonów, stąd modły o deszcz, stąd bóstwa natury. A że natura jest wszędzie to i wszędzie się do niej modlili.

    Wzrost inteligencji to nie fakt przemawiający za polami morfologicznymi tylko dostępem do nauki, globalizacją, coraz większą racjonalizacją społeczeństw rozwiniętych. I to są dane namacalne, o obiektywnie dużym wpływie. Innymi słowy logiczne ;) Pola morfologiczne nie są namacalne, są tylko niepotwierdzoną teorią.

    Reply

Submit a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Pin It on Pinterest